Zmiana widoku za oknem

away_project_przeprowadzac_sie_zagranice_1

Nie trzeba być sentymentalnym, żeby pod koniec roku zapatrzyć się w okno raz czy dwa i pomyśleć chwilę, ileż to dobrego zrealizowałam. W moim przypadku, sama już zmiana widoku za oknem,  jest wydarzeniem roku.

Przeprowadzka i wszystkie atrakcje z nią związane. Podliczyłam siebie samą i ewidentnie jest we mnie pewna zdolność do zmian lokalizacji, ponieważ tegoroczna jest 12 przeprowadzką w życiu, licząc zmiany miejsca zamieszkania lokalnie i międzynarodowo. Uwzględniając każdorazową konieczność spakowania się, przetransportowania i rozpakowania, jest w tym rytmie kilka powtarzalnych aspektów.

away_project_przeprowadzac_sie_zagranice_2

Aspekt archeologiczny

Przeprowadzka jako czynność zmieniania miejsca zamieszkania, jest powszechnie znana. Rozpoznawalna jest również praca odkrywkowa, kiedy na kolanach przewalamy na podłodze zapomniane rzeczy, przypominamy sobie o wszystkich miejscach schowałam, tak, żeby pamiętać i wiedziałam, że to gdzieś tu jest. Można się ucieszyć z wykopaliska. Można też się zastanowić, czy w ogóle było nam to kiedyś potrzebne, skoro ostatnie miesiące szczęśliwie upłynęły nam bez tych rzeczy.

Aspekt charytatywny

Przeprowadzka ma w sobie silny wątek charytatywny. Wielkie czarne worki wynoszone na plecach, to nie syndrom świętego Mikołaja, ale rozdawnictwo starych ciuchów i butów, które trzeba dotargać do najbliższego pojemnika będzie frykas dla caritas. Można czytać o minimalizmie, slow fashion i capsule wardobe, ale na końcu, trzeba wywlec wszystko z szaf i pawlaczy, posegregować, przymierzyć (o ile jeszcze się uda) i wybrać dla naszych ubrań nową przyszłość. Może lepszą, u kogoś innego.

Aspekt ekologiczny

Odnawialne źródła mają swoje złoża w ludzkich domostwach. Szczególnie gazety lub czasopisma. Jako młody człowiek zbierałam Filipinki, później miałam etap gazet wnętrzarskich i podróżniczych. Zbieractwo jako ewolucyjnie uzasadniony odruch, należy na pewno odróżnić od kolekcjonerstwa. Oddawałam sztaplami aktualności z kraju i ze świata na makulaturową nową drogę życia celulozy. Niech się przetwarza.

Aspekt intelektualny

Wzbogaciłam w tym roku zbiory czytelnicze wielu osób. Wywożąc co sobotę kartony wypełnione książkami, z kropelką potu na czole, wnosiłam je do biblioteki głównej UG i na kolanach (z szacunku do literatury) na niskim regale, na korytarzu świątyni wiedzy, wykładałam starannie swoje zamrożone przez lata pieniądze. Od klejonych zeszytów poezji młodych niszowych literatów, przez cegły słowników, po podręczniki wiedzy wszelakiej, czyli pedagogika matką wszelkiego stworzenia. Idźcie i bierzcie z tego wszyscy. Może dostanę jakiś order bookcrossera roku?

Aspekt twórczy

Wszystko spakowane, przewiezione i oto jesteś. Ty i puste przestrzenie. Nowe, odnowione lub zapuszczone – zależy od historii. Można skrobać cudze tapety i niczym okraszona pudrem matującym i suchym szamponem jednocześnie, zacierać gładź szukając powierzchni doskonałych. Można też przetrzeć kurz na blacie w kuchni i zrobić kolację. Bez względu na stan techniczny nowego miejsca, przychodzi etap meblowania. O duszo artysty, niespełniony twórco! Można komponować i dekonstruować, dobierać i przebierać, zestawiać i przestawiać.

Przeprowadzajcie się ludzie na potęgę, odkopujcie, rozdawajcie i odnawiajcie. Wasze szafy będą łatwiejsze w obsłudze, Wasze sumienia syte dobroczynnością.

Dajcie znać, jakie są Wasze doświadczenia z przeprowadzkami. Byliście w nurcie recyclingu, a może bookcrossingu? :)

awayproject.pl blog podróżniczy